Relacja i galeria z wyprawy
18.09 - 2.10.2011
Wyprawa samochodowo-rowerowa w Karpaty i Bałkany
Uczestnicy: Janusz Kudliński, Damian Drobyk
Galeria wszystkich zdobytych celów: LINK
Kolejna udana wyprawa samochodowo-rowerowa tym razem na południowy wschód Europy a w zasadzie na jej południowo-wschodni kraniec bo aż do europejskiej części Turcji w Góry Strandza. Łącznie samochodem przejechaliśmy ponad 5300km z czego zdecydowaną większość po drogach krajowym i lokalnych każdego z ośmiu państw przez które przejeżdżaliśmy (Czechy, Austria, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja, Serbia).
Drogi:
Przejeżdżając przez te wszystkie państwa udało nam sie dostrzec wiele różnic związanych ze stanem i jakością dróg, opłatami za nie oraz pozostałą infrastrukturą jak parkingi, stacje benzynowe itp. Najgorsze odcinki dróg ze sporymi dziurami i nierównościami wciąż spotkać można w Bułgarii i Rumunii ale jest tam również sporo nowych, wyremontowanych odcinków które nie ustępują zachodnim standardom. Dotyczy to dróg krajowych jak i lokalnych. W Rumunii spotkaliśmy sie z sytuacja gdzie chcąc sobie skrócić drogę zjechaliśmy z drogi krajowej w lokalną i po kilku kilometrach droga po prostu sie skończyła, chodź oznaczenia były widoczne i jasne a na mapie droga również była pokazana. W Bułgarii natomiast nawet drogi krajowe mają bardzo złe i mylące oznaczenia np. jadąc przez rondo z kierunku jednego w większych miast musieliśmy całe rondo objechać dookoła dwa razy zanim dostrzegliśmy oznaczenie miasta i numer drogi do którego chcieliśmy sie udać. Oznaczenia nie było przed rondem ale na rondzie dopiero po zrobieniu kółeczka. Stacji benzynowych jest sporo, Lukoil, Shell, Omv są przeważnie całodobowe, mniejsze rodzime stacje czynne od 7 do 21:00. Zwykle tankowaliśmy na Lukoilu lub Eco, było taniej niż na innych a także bez problemu można było płacić kartą. Ceny paliw bardzo podobne na Węgrzech, Rumunii i w Bułgarii około 5.20-5.50zł, taniej było w Serbii około 5.07-5.10zł. Jeśli to możliwe decydowanie odradzam tankowanie w Turcji, tutaj ceny są kosmiczne, prawie 7zł za 1L ON. Za przejazd za autostradę węgierską trzeba wykupić tak zwaną e-matrycę, jest to elektroniczna winietka którą najlepiej kupić na pierwszej stacji benzynowej, cena za auto osobowe to 5€, najkrótsza winieta jest na 4 doby. Wykupując winietkę trzeba podać numer rejestracyjny pojazdu który wpisywany jest w system komputerowy. Wjeżdżając natomiast na terytorium Bułgarii należy zapłacić podatek drogowy w postaci winietki, jest to 5€ za samochód osobowy, winietka ważna jest tydzień i należy nakleić ją na przednią szybę. Za brak winietki policja nakłada mandat w wysokości 100 lewa. Wjeżdżając z Turcji do Bułgarii trzeba przejechać przez pas dezynfekcyjny, spryskanie auta od spodu to koszt 3€. Natomiast wjeżdżając z Rumunii do Bułgarii do miasta Ruse opłata za most na Dunaju to koszt 8€. W drodze powrotnej postanowiliśmy sprawdzić również serbską autostradę z miasta Nisz do granicy z Węgrami. Autostrada jest płatna na bramkach. na tym odcinku (420km) mijaliśmy ich trzy, za każdym razem płacąc kartą 7.50€, 2.50€ oraz 3.50€. Biorąc pod uwagę trochę niższą cenę paliwa w Serbii raczej warto wydać dodatkowe kilkanaście € za szybszy i bardziej komfortowy powrót do domu. Wjeżdżając do wyżej wymieniowych państw watro zaopatrzyć sie w dobry atlas, szczegółowe mapy oraz sprawdzić w GPS czy mamy wgraną dokładną mapę dróg kraju który chcemy zwiedzić czy tylko mapę głównych dróg. Mój GPS niestety nie widział w Bułgarii, Turcji i Serbii nic poza najbardziej głównymi drogami i autostradami. Musieliśmy sie posługiwać mapą i atlasem w formie papierowej. O ile przejazd pomiędzy miastami nie był problemem to znalezienie niektórych celów naszej wyprawy zajęło nam trochę czasu. Brak oznaczeń numerów dróg oraz brak tablic i informacji o miejscach turystycznych (z kilkoma wyjątkami jak np. Monastyr Riłski czy Góry Stara Płanina w Serbii) to niestety wciąż spore utrudnienie dla zwiedzających turystów.
Granice:
Czechy, Słowacja, Austria, Węgry, Rumunia oraz Bułgaria są członkami UE ale tylko Czechy, Słowacja, Austria i Węgry należą do strefy Szengen i tylko przez granicę tych państw przejeżdża się wręcz niezauważalnie. Raczej nie mieliśmy większych problemów i utrudnień z wjazdem do któregoś z państw. Podczas wjazdu na terytorium Turcji nasze auto było sprawdzane 3-krotnie, było trochę biegania od okienka do okienka co zajęło nam około 40 minut łącznie wykupieniem tureckiej wizy (15€ od osoby) i rejestracją samochodu w systemie. W Turcji obowiązuje przepis, że w samochodzie wjeżdżającym na terytorium Turcji musi znajdować się właściciel auta. Około godzina oczekiwania w kolejce na wjazd z Bułgarii do Serbii oraz sporo okienek przy wjeździe z Turcji do Bułgarii łącznie przejazdem przez pas dezynfekcyjny to chyba jedyne niedogodności jakie nas spotkały na granicach. Wjeżdżając do Serbii i Turcji wymagane jest posiadanie zielonej karty. Przeważnie wszystko odbywało się miło i szybko, czasami nawet jakiś pogranicznik powiedział łamaną polszczyzną coś w stylu "dzen dobry".
Pogoda:
Przez ponad dwa tygodnie wyprawy na nasze głowy nie spadła ani jedna kropla deszczu. 3/4 wszystkich dni było praktycznie bezchmurnie a kilka razy (Bułgaria, Turcja) temperatura była wyższa niż 30st.C. Najniższe temperatury były oczywiście nad ranem. 4st.C w Górach Rodopy na wysokości 1500m.npm, czy -2st.C na wysokości 1100m.npm w Górach Rila. Duże skrajności temperatur nie są niczym dziwnym o tej porze roku jak i biorąc pod uwagę również duże i częste zmiany wysokości. Przykładowo spaliśmy np. na wysokości 1000m.npm rano około 6:00 było około 5st.C, około 8-9:00 wjeżdżając rowerami na wysokość powyżej 2000m.npm dalej mieliśmy podobną temperaturę ale popołudniu podjeżdżając autem pod następny szczyt w dolinach temperatura sięgała przeważnie 27-29st.C. Dużo większą niedogodnością było dla nas wcześnie zaczynający sie dzień jak również wczesny zmrok, ponad godzina różnicy w stosunku do Polski. Dzień rozpoczynaliśmy przed godziną 6:00 rano kiedy tylko robiło się jasno a kończyliśmy około godziny 18:30 kiedy zachodziło słońce i zapadał zmrok. Minęło trochę czasu zanim zdążyliśmy się zaadaptować do takich warunków. Wielokrotnie tuż po godzinie 19:00 po kolacji mieliśmy już rozbity namiot i leżeliśmy w swoich śpiworach. W Rumunii, Bułgarii i Turcji obowiązuje strefa czasowa CET+1h.
Zakupy:
Z zakupami na Węgrzech w Rumunii, Bułgarii czy Serbii nie ma najmniejszych problemów. w każdym większym mieście można spotkać dyskont lub supermarket znanych sieci handlowych. W każdym z nich można płacić kartą. Zakupy głównie robiliśmy w marketach, było to dla nas najszybsze i najwygodniejsze rozwiązanie, bez zabawy w wymianę walut, przeliczanie itp. W Turcji w Edirne udało na się znaleźć tylko jedno centrum handlowe na dodatek z płatnym parkingiem. 1,5€ za półgodzinne zakupy. Skoro już o Turcji mowa to musieliśmy spróbować prawdziwego tureckiego kebaba. Za dużą bułę z mięsem, warzywami, ostrym sosem i kefirem do popicia zapłaciliśmy 2€. Muszę przyznać że turecki kebab jest o wiele lepszy o tych sprzedawanych w Polsce. Z jedliśmy po dwa i byliśmy nasyceni przed prawie 6h. Jako ciekawostkę powiem że piękne brzoskwinie z wozu w Edirne kosztowały 1lira tureckiego za 1kg czyli mniej niż 2zł. Będąc w Bułgarii nie mogliśmy nie kupić wina bułgarskiego oraz rakiji a także piwa (Zagorka, Kamenitza, Astika - to wiodące marki) W Turcji smakował nam Efez a w Serbii Jeleń o charakterystycznym smaku. W Bułgarii warto kupić większą ilość słodyczy oraz alkoholi - słodycze są tańsze o około 20-30% a alkohole nawet o 70%.
Poniżej wszystkie zdobyte cele wyprawy:
Węgry
Kékes - 1014m - najwyższy szczyt Węgier, po raz drugi, tym razem wjazd rowerem,
800m przewyższenia, należy do Korony Europy
Rumunia
Pasul Balea - 2034m - Szosa Transfagaraska
Pasul Urdele - 2228m - najwyższa przełęcz drogowa Rumunii - Transalpina
Bułgaria
Sofia
Masyw Witoszy - Cherni Vrah - 2290m
Musała - 2925m - najwyższy szczyt Bułgarii i Gór Rila, najwyższy szczyt Półwyspu Bałkańskiego, należy do Korony Europy
Belmeken Dam - 1920m
Kalin Pass - 2550m
Golyam Perelik - 2191m - najwyższy szczyt Gór Rodopy
Botev Peak - 2376m - najwyższy szczyt Gór Bałkańskich (Stara Płanina)
Vihren - 2914m - najwyższy szczyt Gór Pirin, trzeci szczyt Półwyspu Bałkańskiego
Shipka Peak - 1326m
Shipka Pass - 1150m
Buzłudza - 1441m
Monastyr Rilski - 1100m
Turcja
Mahya Dağı - najwyższy szczyt Gór Strandża - 1031m,
najwyższy szczyt europejskiej części Turcji, należy do Korony Europy
Edirne - Adrianopol - meczet Selimiye
Serbia
Midžor - 2168m - najwyższy szczyt Serbii i Zachodniej Starej Płaniny, należy do Korony Europy
Kékes - 1014m.npm - najwyższy szczyt oraz najdłuższy podjazd Węgier, ale raczej nie najtrudniejszy podjazd Węgier. Również najbardziej wybitny szczyt Węgier. Podjazd najlepiej rozpocząć z miasta Gyöngyös z około 160m.npm gdzie przewyższenie na 15km to 854m w górę. Sam podjazd nie jest trudny, średnie nachylenie to około 5-6% a ostatnie 3km to nachylenie dochodzące do maksymalnie 10-12%. Żeby sobie dodatkowo utrudnić zjazd na Kekes postanowiłem że wjadę wzdłuż nartostrady do samego szczytu czyli około 1km. Tu nachylenie to max.20%. Na szczycie Kekesa znajduje się charakterystyczny kamień z namalowaną flagą Węgier, wielka stacja przekaźnikowa oraz kamienna 10 metrowa wieża niestety zamknięta. Tuż przy samym szczycie stroi mały cmentarzyk upamiętniający tragicznie zmarłych motocyklistów.
Transalpina - najwyższa droga Rumunii, również tak okazała jak sąsiednia Szosa Transfagaraska. Przełęcz Pasul Urdele to 2228m.npm najwyższa drogowa przełęcz Rumunii. Trasa od 2010 rok w całości jest już wyasfaltowana. Do tej pory jednak na drodze trwają prace wykończeniowe. nie jest to juz kultowa droga off-roadowa i wjazd na Pasul Urdele po nowym asfalcie to żadne wyzwanie jednak najwyższa droga i przełęcz drogowa Rumunii zachwyca swoimi malowniczymi widokami a żółtawy kolor trawy świetnie kontrastuje z nowym czarnym asfaltem.
Szosa Transfagaraska (rum. Transfăgărăşan) – potoczna nazwa drogi krajowej DN7C w Rumunii o długości 151km. Najwyżej po Transalpinie położona droga Rumunii – osiąga 2034m npm na przełęczy Pasul Balea. Szosa Transfagaraska przecina z północy na południe Góry Fogaraskie – najwyższe pasmo górskie rumuńskich Karpat, między ich dwoma najwyższymi szczytami – Moldoveanu i Negoiu. Łączy miasta Sybin w Siedmiogrodzie i Piteşti na Wołoszczyźnie. Najbardziej spektakularnie prezentuje się od strony północnej. Na trasie znajduje się 5 wiaduktów, kilka mniejszych tuneli oraz niezliczona liczba zakrętów. W najwyższym punkcie znajduje się jezioro Bâlea i najdłuższy tunel w Rumunii (884 m) przecinający łańcuch górski. Ze względu na liczne zakręty na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Tunel w najwyższym punkcie drogi jest zamknięty od października (lub listopada) do kwietnia (lub maja) z powodu śniegu i wiatrów. Szosa Transfagaraska została zbudowana w latach 1970-74 za czasów Nicolae Ceauşescu. Początkowo miała znaczenie militarne. Podczas jej budowy wykorzystano miliardowe sumy pieniędzy i 6 milionów kilogramów dynamitu. 40 budujących ją żołnierzy straciło życie. Moją wspinaczkę po Transafagarasce rozpocząłem za miasteczkiem Cârţişoara na wysokości około 440m.npm. czyli do przełęczy miałem niespełna 1600m w górę i 32km. Janusz podjechał na około 1000m samochodem wyżej i tam rozpoczął podjazd. Początkowo droga wygląda jak zwykły podjazd w górę, nieliczne serpentyny, zakręty, normalna jazda lasem. Cała zabawa na fogarasce zaczyna się za dolną stacją wyciągu na przełęcz w miejscu Bâlea Cascadă, powyżej 1600m. Całe sekwencje zakrętów, nawrotów, agrafek czy z-route. Porównać je można tylko to tych na królewskiej Przełęczy Stelvio tylko że Tranfagaraska to jedyna taka droga poza Alpami w Europie. Zakrętów na Stelvio jest 48 tutaj "jedynie" 28 z czego 15 powyżej 1600m. Mimo wszystko ma sie wrażenie jak by się było gdzieś w Alpach. Im wyżej bliżej przełęczy tym efektowniej układają się zakręty które można podziwiać z góry.
Magya Dagi 1027m.npm - najwyższy szczyt Europejskiej części Turcji. Na szczycie znajduje się turecka baza wojskowa na którą oczywiście obowiązuje zakaz wstępu. Poinformowali nas o tym sami żołnierze podczas podjazdu na szczyt. Kilku żołnierzy jadących na górę ambulansem zatrzymało nas i powiedziało że możemy podjechać i zobaczyć szczyt ale tylko z daleka z miejsca zwanego Doro Su gdzie znajduje się źródełko.
Botev Peak - 2376m.npm - Botev to najwyższy szczyt Gór Stara Płanina. Dobrze widoczny z dołu szczyt z dwoma wielkimi "rakietami". Podjazd na szczyt zaczęliśmy zaraz za miasteczkiem Kałofer wraz z końcem asfaltowej drogi. Z tego miejsca przy szlabanie zaczyna się kamienisto-szutrowa droga. Miejscami jest sporo luźnych kamieni. Mimo że nachylenie nie jest duże i waha się w granicach 4-7% to 32km podjazd oraz zjazd jest bardzo męczący. Wjazd na szczyt to około 3h20minut a zjazd to ponad 1,5h samej jazdy, nie licząc odpoczynków oraz przerw na robienie zdjęć. W drodze na szczyt znajdują sie trzy źródełka. Podczas podjazdu dobrze widać okoliczne szczyty Triglav Peak oraz Levski Peak, również jak Botev powyżej 2000m.npm.
Buzłudza - szczyt w Górach Stara Płanina w środkowej Bułgarii o wysokości 1441m.npm. Na szczycie znajduje się ogromny monument pod tą samą nazwą. Na szczyt prowadzi szeroka droga asfaltowa zaraz za miastem Kazanłyk - skręt przy pomniku Hadji Dimitara. Podjazd nie jest wymagający, 14km w górę przyjemnymi serpentynami trwa ponad 1.5h. Średnie nachylenie to około 4-7%. Prawie pod samym szczytem można sobie skrócić podjazd trasą pieszą z parkingu po dość nierównych płytach. Tutaj niespełna 1-kilomentrowy odcinek ma aż 22% nachylenia. Monument robi niesamowite wrażenie już z doliny. Widać jego ogrom oraz charakterystyczny kształt. Oficjalnie Buzłudza jest zamknięta dla zwiedzania, jest jednak małe przejście po prawej stronie budowli które umożliwia wejście do środka. Wewnątrz jest sporo gruzu i kamieni, z kopuły nie spadają na głowę żadne odłamki a solidne betonowe podłoże sprawia że w środku można się czuć w miarę bezpiecznie. Tego dnia w środku pomnika byłem zupełnie sam. Jest tam kilka kondygnacji między którymi można się poruszać po schodach, największym pomieszczeniem jest ogromna sala pamięci o średnicy około 50 metrów która pełniła rolę pomieszczenia konferencyjnego w której mogło się zebrać nawet kilkaset osób. Nad salą pamięci jest taras widokowy z którego można podziwiać całą okolicę a także wieżę Shipka oddaloną o 10km. W środku i na tarasie widać resztki kolorowej mozaiki z czasów świetności pomnika.
Trochę Historii...
To w tym miejscu miała miejsce ostateczna bitwa bułgarskich rebeliantów z Turkami. W 1891 roku socjaliści pod przewodnictwem Dimitara Blagoeva tworzyli potajemnie ruch socjalistyczny. Na tą cześć został zbudowany pomnik Buzludzha, jeden z symboli socjalizmu w Bułgarii. Dom Bułgarskiej Partii Komunistycznej jest największym pomnikiem w Bułgarii. Został wzniesiony w 90. rocznicę Kongresu Buzłudzkiego , gdzie została założona Bułgarska Partia Socjaldemokratyczna, poprzedniczka Bułgarskiej Partii Komunistycznej. Koszt budowy monumentu to 16.000.000 lewa które zostały zebrane zarówno dobrowolne i poprzez obowiązkowe datki. Ostatecznie, 14 186 000 lewów zostały wydane (około 13 500 000$). Reszta została przeznaczona na budowę trzech przedszkoli. Budowa pomnika trwała prawie siedem lat, przy której pracowało ponad 6000 robotników, wojska oraz ekspertów. Ponad 20 wiodących bułgarskich artystów, pracowało przez 18 miesięcy w celu dekoracji wnętrz. Wersety gazet "The International" i "Robotnika w marcu" z komunistycznymi hasłami zostały wpisane przy głównym wejściu do monumentu. Wnętrze było częściowo w marmurze. Klatki schodowe były ozdobione czerwonymi dywanami, ich resztki widoczne są do dziś. Dookoła wysokiej na 15-metrów sali pamięci widnieje 500 metrowy fresk z portretami Marksa, Engelsa, Lenina oraz bułgarskiego przywódcy komunistycznego Todora Żiwkowa. Kopułę struktury pokryło trzydzieści ton miedzi pod którą widnieje symbol sierpa i młota na czerwonym mozaikowym tle. Dwie 12 metrowe gwiazdy ze szkła wbudowane w górnej części 70 metrowego pylonu symbolizują falującą flagę komunistyczną. Gwiazdy Buzłudzy zostały wykonane w ZSRR i były trzy razy większe niż na Kremlu. Pomnik został zainaugurowany przez Todor Żiwkow. W otwór budowli po lewej stronie wbudowano list w szklanej butelce, który zawierał wiadomość dla przyszłych pokoleń, wyjaśniając znaczenie historyczne Buzłudzy. 10 listopada 1989 Żiwkow ustąpił po 35 latach u władzy. W 1991 roku pomnik, który wciąż należał do partii byłych komunistów, został scedowany na państwo. Od tego czasu opuszczony i splądrowany popada w ruinę.
Shipka Pass - 1150m.npm - (Shipchenski prohod) to malownicza przełęcz górska 12km na zachód od Buzłudzy. Podczas wojny rosyjsko-tureckiej w 1877 i 1878 wojska Rosyjskie i Tureckie czterokrotnie starły się na przełęczy Shipka, najkrwawsza bitwa w sierpniu 1877 roku pochłonęła ponad 10 tyś. ofiar, w tym 3640 żołnierzy rosyjskich i ochotników bułgarskich. W celu upamiętnienia tego wydarzenia, w latach 1928-1934 na szczycie Shipka wzniesiono monument zwany Pomnikiem Wolności.
Shipka Peak - 1326m.npm - szczyt na który można dotrzeć drogą lub schodami z przełęczy Shipka.
Na szczycie pomnik poległych za wyzwolenie Bułgarii podczas bitwy o Przełęcz Shipka w rosyjsko-tureckiej wojny 1877/78. Pomnik wolności to kamienna wieża zaprojektowana przez architekta Atanasa Donkova i rzeźbiarza Aleksandaara Andreeva. Wieża ma 31,5 m wysokości i jest formie ściętej piramidy. Olbrzymi lew z brązu, 8 metrowej długości i 4 metrowej wysokości, stoi nad wejściem do wieży, wraz z postacią kobiety, oznacza zwycięstwo nad wojskiem tureckim. Obudowa to marmurowy sarkofag gdzie na pierwszym piętrze spoczywają szczątki ofiar rosyjskich i bułgarskich. Dostępne są cztery piętra, gdzie można znaleźć replikę bułgarskich sztandarów wojskowych i inne zabytki, a szczyt wieży ukazuje panoramę Shipka Peak i okolic.
Musała 2925m.npm - najwyższy szczyt Bułgarii oraz najwyższy szczyt całych Bałkanów. Wejście na szczyt zaczyna się zaraz za miejscowością Borovec, z drogi asfaltowej wchodzi sie w szutrowo-kamienistą. Prowadzą tędy znaki czerwone. Razem z Januszem z tego właśnie miejsca wyruszyliśmy rowerami gdzie po około 6km dojechaliśmy do dolnej stacji wyciągu Markudjik 2 na wysokość 2144m.npm. Tutaj zostawiliśmy nasze rowery i już pieszo wyruszyliśmy na zdobycie Musały. Szlak na Musałę nie jest trudny, wejście na sam szczyt z Borovca trwa około 4-5h. Pierwsze 6km to szeroka droga szutrowa, następnie około 1h idzie się podmokłymi łąkami to pierwszego schroniska na wysokości 2389m.npm, następna godzina wchodzenia to już trochę trudniejszy odcinek w górę do schroniska numer dwa na wysokości 2720m.npm. Stąd na szczyt Musały już niecała godzinka wspinaczki.
Sofia - największe miasto oraz stolica Bułgarii, położona na wysokości 500m.npm nad którą góruje Masyw Witoszy z najwyższym wierzchołkiem Cherny Vrah o wysokości 2290m.npm. Centrum Sofii zwiedziliśmy na rowerach, zatrzymując się przy największych atrakcjach turystycznym miasta takich jak między innymi:
- rotunda św. Jerzego - początkowo rzymska świątynia, potem meczet, dziś cerkiew-muzeum,
najstarsza rzymska budowla w Sofii znajdująca sie na tyłach pałacu prezydenckiego.
W środku można podziwiać wspaniałe freski z których najstarsze pochodzą z X. wieku.
Przez rotundą widać doskonale zachowane pozostałości starożytnego miasta Serdica.
- cerkiew św. Petki Samardżijskiej - mała świątynia w podziemnym przejściu niedaleko pomnika św. Zofii i hotelu Sheraton.
Cerkiew niema wieży, okien, dzwonnicy i znajduje się pod ziemią ponieważ Turcy nie pozwalali chrześcijanom
odbudowywać budynków religijnych ani budować ich powyżej 1 metra nad ziemią.
- Bania Baszi Dżamija - najstarszy i jedyny czynny meczet w Sofii przy łaźniach centralnych
- katedra prawosławna (Sobór) św. Aleksandra Newskiego
- największa, wręcz monumentalna zabytkowa budowla w Sofii oraz największa cerkiew prawosławna na Bałkanach.
Wybudowana dzięki ofiarności obywateli w podziękowaniu Rosjanom za wyzwolenie spod niewoli Turków osmańskich.
Nazwa upamiętnia księcia i władcę Nowogrodzkiego Aleksandra Newskiego którego kość znajduje się w złotej szkatule wewnątrz świątyni.
Świątynia ma 50m wysokości i mieści 5000 wiernych, posiada 12 dzwonów z których najcięższy
waży prawie 12 ton a jego bicie słychać na szczycie Witoszy.
Wewnątrz można podziwiać wspaniałe freski, ikony, pozłacane dwa trony przeznaczone dla przedstawicieli rodziny carskiej
- rosyjska cerkiew św. Mikołaja - najmniejsza i najładniejsza cerkiew w Sofii z charakterystycznymi złotymi kopułami,
można ją podziwiać z parku miejskiego który znajduje się tuz obok.
- ponadto udało nam sie zobaczyć Narodowy Pałac Kultury - największe centrum kongresowe na Bałkanach, Pomnik 1300, ulicę Witosza z hotelami, sklepami i restauracjami, Cerkiew św.Nedeija, Posąg Zofii, Pałac Sprawiedliwości, Pałac Prezydencki, Teatr Narodowy Ivana Vazova, Ogród miejski.
Masyw Witoszy - pasmo górskie niedaleko Sofii z najwyższym szczytem Cherni Vrah o wysokości 2290m.npm. Na górę prowadzi brukowana droga do schroniska Aleko - 1840m.npm. Aby wjechać na szczyt należy Około 1km przed schroniskiem Aleko skręcić w lewo (znak zakazu wjazdu) - to jedyna droga na szczyt Witoszy. O ile do lekkich turbulencji na bruku można było się przyzwyczaić po kilku kilometrach tak ostatni odcinek drogi do szczytu to luźne kamienie, garby i kocie łby znacznie utrudniające komfort podjazdu. Wyjeżdżając ponad granicę lasu doskonale widać rozległe łąki Witoszy a także Sofię i okolice. Podjazd od granicy parku narodowego do Aleko to 18km plus około 4km dojazd do celu. Nachylenie max. wynosi 7-8%. Na szczycie stara baza wojskowa, kilka budynków, charakterystyczna wieża i obserwatorium astronomiczne. Ze schroniska Aleko do szczytu prowadzi szlak turystyczny, chwilami pokrywający sie z drogą. Poniżej szczytu kilka wyciągów narciarskich.
Statystyki:
8 odwiedzonych państw
ponad 5380km przejechane samochodem
ponad 509km przejechanych rowerem
10 zdobytych podjazdów rowerem na wysokość powyżej 2000m.npm
84.9km/h - max. prędkość wyprawy rowerem
Galeria z wyprawy
najlepiej oglądać jako pokaz slajdów